„Begin Again Soundtrack” (Recenzja + Video)

Begin Again Soundtrack fot. Universal Music Polska/NajlepszePiosenki.pl

Najlepsze Piosenki Oceniają



Keira Knightley ma męża muzyka, mnóstwo znajomych w branży muzycznej, jeździ na Glastonbury, a jednak…

Mój Boże nie, ni ch**a, nie jestem muzykalną osobą – deklaruje Keira Knightley w wywiadzie dla „The Guardian”. – Jestem w tym beznadziejna. Nie mam bladego pojęcia o muzyce. Mogłabym naściemniać, zacząć opowiadać o jakimś albumie, który uważam, że jest cool, ale pewnie szybko by wyszło na jaw, jaka jest prawda.



Mimo tych dosadnych deklaracji, 29-letnia Brytyjka, żona klawiszowca Klaxons, Jamesa Rightona, nie tylko wystąpiła w muzycznym filmie „Begin Again” („Zacznijmy od nowa”), ale i odważyła się zaśpiewać do niego piosenki.

„Zacznijmy od nowa” to wdzięczna komedia romantyczna rozgrywająca się w świecie show-biznesu. Gretta (Knightley) jest u progu kariery, podczas gdy jej chłopak (Adam Levine) jest o krok od zostania wielką gwiazdą. Los, jak wiemy, bywa jednak przewrotny, a przypadkowe spotkania (w tym przypadku z producentem granym przez Marka Ruffalo) mogą zmienić życie.

Keira Knightley już śpiewała na ekranie, w „Granicach miłości”, co nie znaczy, że tym razem było łatwiej.

Doświadczenie było dla aktorki dość przerażające, acz poradziła sobie z nim zaskakująco dobrze. – Wiem, że nie mam głosu jak Adele, ale potrafię zaśpiewać piosenkę – przyznaje.

Jej partner z planu, zawodowy wokalista, Adam Levine z Maroon 5 był pod wielkim wrażeniem umiejętności Keiry. Muzyk, który jest też jurorem w amerykańskiej edycji programu „The Voice”, zapewnił, że gdyby pojawiła się na przesłuchaniu w ciemno, na pewno by ją wybrał. – Na pewno odwróciłbym fotel dla Ciebie – twierdził w rozmowie z aktorką. – Mówię wam, jest naprawdę świetna.

By wypaść na ekranie autentycznie, Knightley opanowała też grę na gitarze, a dokładniej jej podstawy. – Mąż nauczył mnie chwytów, ale nie mógł znieść, że narzekam na obolałe palce – wspomina artystka. – Powiedział, że już nigdy nie nauczy mnie grać na żadnym instrumencie. Nie mam mu tego za złe.

Recenzja: „Begin Again” („Zacznijmy od nowa”)

Soundtrack do „Zacznijmy od nowa” zalicza się do tych, które idealnie oddają charakter filmu. Słuchając muzyki, nietrudno wyobrazić sobie, jaki klimat ma obraz twórców „Once”.


Adam Levine raczej przesadził stwierdzając, iż dałaby Knightley szansę na przesłuchaniach do programu „The Voice”. Angielka nie jest porywającą wokalistką, bardziej podśpiewuje niż śpiewa, ale trzeba przyznać aktorce rację – daje radę. Paradoksalnie jest też jednym z największych atutów ścieżki do filmu.

Piosenki, które śpiewa to delikatne, akustyczne okołoballadowe numery. Proste, kruche, ciepłe. Dalekie od ideału, ale pełne wdzięku. Na swój niedoskonały sposób po prostu śliczne (szczególnie „Lost Stars”, „Coming Up Roses”). Słuchając utworów w jej wykonaniu, przypominał mi się kinowy hit „To właśnie miłość”, gdzie Keira robiła dziwne miny i raczej nie uchodziła za klasyczną piękność, a jednak roztaczała niesamowity urok. Taka też Angielka jest na płycie. Znakomicie się obroniła, szczególnie, że przyszło jej sąsiadować z Adamem Levine’em czy CeeLo Greenem.

Ten drugi, moim zdaniem, jest najsłabszym elementem soundtracku „Begin Again”. Może po prostu zmęczył mnie już jego głos, może niczym tym razem nie zaskoczył, ale numery które wykonuje są zwyczajnie irytujące, a muzycznie nijakie (ot, podlane soulem popowe numery). Znacznie ciekawiej wypada frontman Maroon 5, który co prawda nie pozbył się swojej maniery wokalnej, a wręcz dorzucił do swych falsetów imitację Chrisa Martina, ale imponuje skalą, a przede wszystkim potrafi być autentyczny i ujmujący („Lost Stars”), tudzież zaraźliwie pozytywny („No One Else Like You” i „A Higher Place”, w których z łatwością można rozpoznać pióro Gregga Alexandra, twórcy przebojów „You Get What You Give” New Radicals czy „Life Is a Rollercoaster” Ronana Keatinga).

Najbardziej intrygujące pozycje na krążku sygnowane są Cessyl Orchestra. Za szyldem kryje się wspomniany już Gregg Alexander. Kto jeszcze pamięta New Radicals od razu rozpozna jego głos, acz numery, które zaprezentował pod nowym pseudonimem są sporym zaskoczeniem nie tylko dla fanów tamtego zespołu. „Did It Ever Cross Your Mind” to niezwykle przyjemna, kolorowa psychodelia, która spokojnie mogłaby uchodzić za zaginione nagranie Sparklehorse, z kolei „Into The Trance” wydaje się być hołdem dla „Purple Rain” Prince’a.

„Begin Again” to przede wszystkim piosenki, których twórcą lub współtwórcą jest Gregg Alexander. Facet jest kimś w rodzaju męskiego odpowiednika Sii: zgrabnymi, chwytliwymi piosenkami sypie jak z rękawa i ma niebywały dryg oraz lekkość w pisaniu. Jeśli do tego dodamy naprawdę ładne aranżacje (raz bardziej eleganckie, kiedy indziej lekko knajpiane), wdzięk Keiry i popisy Levine’a, okaże się że tej ścieżki muzycznej słucha się z dużą przyjemnością.

Data premiery w Polsce: 8 lipca 2014
Wydawca: Universal Music Polska

Najlepsze piosenki:

'Lost Stars', 'Did It Ever Cross Your Mind', 'Into The Trance', 'Coming Up Roses'


Podsumowanie Najlepszych Piosenek

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze