Buslav, Dawid Podsiadło, Krzysztof Zalewski, Mama Selita, Ørganek, Rysy, Sorry Boys, Ten Typ Mes feat. Kortez, T. Love, Wojtek Mazolewski – oto 10 najlepszych polskich piosenek października 2016.
10. T. Love – „Marsz”
Poprzedni singel „Pielgrzym” zaskakiwał groove’em. „Marsz” to w zasadzie klasyczne, swojskie T. Love. Brzmi w sumie lekko, ale numer traktuje o poważnych rzeczach, czego dopełnieniem jest klip.
Pojawiają się w nim materiały z serwisów informacyjnych oraz coraz bardziej zakrwawieni, pobici muzycy.
9. Mama Selita – „Kim”
Może Mama Selita nie grzeszy oryginalnością, ale jest gęsto, jest mocno i ciężko, i jest trochę szalejących syntezatorów więc jest dobrze. Fajnie robią też chóry.
8. Sorry Boys – „Wracam”
Nawiedzony i natchniony utwór. Taki w stylu Florence and the Machine. Przestrzenna, wietrzna, niesiona krystalicznym głosem Beli piosenka z folkowymi smaczkami.
Gościnnie wystąpiła śpiewaczka kurpiowska, Apolonia Nowak.
– Świat pokazany w tym teledysku oscyluje między snem i jawą, musicalem i demonicznością rodem z obrazów Larsa von Triera – wyjaśnia frontmanka, Bela Komoszyńska.
7. Krzysztof Zalewski – „Miłość Miłość”
Balladowy, pełen emocji numer. Brzęczący od tamburyna, łagodny, stonowany, intymny.
– „Miłość Miłość” to piosenka o tejże, o przemijaniu i o próbie pogodzenia się z jednym i z drugim – wyjaśnia twórca. – Do tego bezpretensjonalna produkcja Andrzeja Smolika. Starałem się przy tej piosence zapomnieć o byciu „wokalistą”, a bardziej skupić się na przekazaniu emocji. A do tego udało się zrealizować światowy klip w reżyserii Piotra Onopy będący zapisem krakowskiego happeningu z udziałem Natalii Przybysz.
6. Buslav – „Tysiąc”
Bardzo ładne harmonie, wokalne i nie tylko. Sporo migających dźwięków błyszczących na tle akustycznych brzmień. Jesienny, melancholijny utwór. Jeden z dwóch (obok otwierającego „Świtu”) polskojęzycznych kawałków na imiennym, debiutanckim krążku Buslava.
5. Ten Typ Mes – „Jak nikt” (feat. Kortez)
– „Jak nikt” to właściwie ballada, ale między nuceniem i chórkami znalazło się miejsce na współczesny rap – anonsuje wydawca.
I dokładnie tak właśnie jest. W sumie to romantyczna piosenka, ze ślicznymi chórkami, choć Mes lubi czasem rzucić mięsem.
Ten Typ Mes i Kortez nagrali ten numer nocą, w studiu na warszawskiej Saskiej Kępie.
4. Dawid Podsiadło – „Tapety”
Dawid niezmiennie potrafi pisać przeboje. Refren „Tapet” jest z tych idealnych do biegania. Ale nie jakichś regularnych treningów, tylko by poczuć się wolnym i dać upust energii. Pachnie starym Coldplayem, ale to przyjemny zapach. No i ograny też fajne.
Numer promuje reedycję wydanej w listopadzie 2015 roku podwójnie platynowej płyty „Annoyance and Disappointment”.
3. Rysy – „Father”
Hipnotynczo-transowy i zaskakująco mroczny utwór. Rozedrgany, nieco dziki, na pewno wciągający.
– Teledysk jest serią mrocznych i surrealistycznych ujęć, w których zaciera się granica między światem realnym i nierealnym – opowiadają artyści. – To obraz pełen symboli i wyrazistych postaci, splątanych fabułą, która wymyka się prostej logice.
– Powolny montaż i ujęcia zrealizowane w slow motion miały stanowić zaskakujący kontrapunkt do mocnego, elektronicznego brzmienia Rys – mówi reżyserka, Martyna Iwańska.
2. Wojtek Mazolewski – „Organizmy piękne” (feat. Justyna Święs)
Z jednej strony figlarny, zawadiacki jest ten utwór, z drugiej taki ładny i dziewczęcy. Niby piosenka chwytliwa, z fajnymi, nośnymi dęciakami, ale z tak zwanym twistem, żeby Mazolewski mógł się trochę wyżyć. Justyna niezmiennie czaruje swym kryształowym głosem.
– Utwór opowiada o bohaterce mojej ukochanej powieści Marqueza, o Servie Marii z „O miłości i innych demonach” – wyjaśnia Święs. – Jest to też opowieść o człowieku uciekającym od otaczającego go świata. Świat ten jednak okazuje się być piękny. A odcinanie się powoduje tylko brak szczerych, dobrych doznań.
1. Ørganek – „Mississippi w ogniu”
Mocny, rockowy numer. Niby na sprawdzonym, powielanym bez końca schemacie, z doskonale znaną pustynną gitarą (przypomina się „Crime Story” albo Tarantino), ale jednak to działa, i to jak! Żre i zaraża. Kawał solidnego rockowego grania w szalenie energicznym wydaniu. Tak jak to Ørganek potrafi. Trzeba się z tym pogodzić, szybko się od tej piosenki nie uwolnimy.
Mroczne, tajemnicze wideo powstało przez trzy noce w Borach Tucholskich. Za scenariusz odpowiada Marta Kacprzak, która także zaprojektowała okładkę płyty „Czarna Madonna”.
– Było zimno i mokro, ale wierzyliśmy, że osiągniemy zamierzony efekt – mówi Organek. Opublikowaliśmy klip, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni.