Najlepsze, bo polskie: Marcin Sójka, Edyta Bartosiewicz, Karolina Czarnecka, sanah, Ania Dąbrowska, GrubSon, Plastic, Anita Lipnicka, Urbański

Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland


Piękne i zdolne kobiety rządzą polską sceną muzyczną. Jeśli nie wierzycie, sprawdźcie zestaw najnowszych piosenek. Dla panów jednak też zleźliśmy miejsce.

Marcin Sójka – „Lepiej”

Baranovski ma konkurencję. Marcin Sójka z łatwością i lekkością łączy liryczny, emocjonalny śpiew z tanecznym disco-rytmem. Innymi słowy, pop w nowoczesnym wydaniu.

Marcin Sójka dał się poznać za sprawa udziału w programie „The Voice of Poland”, w którym zajął pierwsze miejsce.

Jego debiutancki album „Kilka prawd” już jest w sprzedaży.

Muzyk z jednej strony rozlicza się sam ze sobą, z drugiej ten album można potraktować jak rozmowę z kimś, komu o życiu można powiedzieć każdą prawdę – dowiadujemy się z opisu. – O miłości, samotności, strachu, pokonywaniu słabości… i zawsze pointa tego dialogu będzie pozytywna.

Marcin Sójka „Kilka prawd”

Lepiej dawać a nie brać
I marzeniom mówić tak
Kiedy w sercu coś Ci gra
(Niech ta muzyka niesie nas aż do gwiazd)
Lepie dawać a nie brać – Tak to czujesz!
I marzeniom mówić tak – niech kiełkują
Kiedy w sercu coś Ci gra
(Niech ta muzyka niesie nas aż do gwiazd)

Nie ma co chować się
Nie ukrywaj swych łez
Twa wrażliwość jak skarb
Temu światu wciąż jej brak

Facebook Marcina Sójki

Marcin Sójka – Lepiej

Edyta Bartosiewicz feat. Kabaret Hrabi – „Cyrk”

Nie mogę zrozumieć przywiązania Edyty Bartosiewicz do Bodka Pezdy. Niestety jest w jego produkcji coś bardzo „niewspółczesnego”. Nowofalowe klawisze niby na czasie, a tu jakoś trąca myszką. No i ten industrialny sznyt. Sam utwór natomiast ciekawy, intrygujący. Ale naprawdę chciałabym go usłyszeć w innej produkcji.

Na pewno warto zwrócić uwagę na przygotowany przez Kabret Hrabi teledysk, obnażający współczesne przywary.

„Cyrk” jest kolejną po „Lovesong” odsłoną nowego materiału Edyty Bartosiewicz, którego już niedługo będzie można posłuchać w całości.

Edyta Bartosiewicz „Cud”

proszę państwa oto właśnie
pośladkami zaraz klaśnie
słoń albinos, w rytm muzyki
DJ przybył już z Afryki

baw mnie, baw
rozśmieszaj mnie
tak mało trzeba do szczęścia
w sieci hejt, w tv cyrk
i wszyscy świetnie tu maja się
baw mnie,
a smutasy nich gdzie indziej szukają miejsca
trwają igrzyska, zleżały rozdają chleb
tanie wino leje się

Facebook Edyty Bartosiewicz

Edyta Bartosiewicz feat. Kabaret Hrabi – Cyrk

Karolina Czarnecka – „Trzydzieści”

Odrobina kobiecego hip-hopu na mocnym bicie, ale i z całkiem dobrym śpiewanym refrenem.

Ten numer dedykuję sobie i Polsce – wyjaśnia Karolina Czarnecka. – Obie obchodzimy w tym roku trzydziestolecie. Tylko że ja wolność znam od urodzenia, Ona – niekoniecznie. Dziś jesteśmy w podobnym momencie. Dużo jest hałasu i różnych narracji, zagubienie wzrasta. Nadmiar, przesada, zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Masa informacji do przetworzenia. Rozpady grup, załamania wspólnot. I gdzieś w tym wszystkim niezidentyfikowane emocje. Jedni wybierają eskapizm, drudzy walczą. Spalają się, ale walczą. Pytanie, czy warto. Warto?

„Trzydzieści” poprzedza longplay „Cud”, na którym ma być jednocześnie rapowy i folkowy. – Konserwatywne wartości i magię Podlasia i zderzam z liberalną bańką, którą współtworzy Warszawa, miasto w którym żyję. Zderzam Wschód z Zachodem, sacrum z profanum – zapowiada artystka. Premierę wyznaczono na 15 listopada.

Karolina Czarnecka fot. Kayax
Karolina Czarnecka „Cud”

casting na kaznodzieję trwa
a w tłumie głośnie: ja!
wspólnoty zachwiany czas
zataczam ten magiczny krąg
przy pulsie tłumu rąk
pokochaj samotność
casting na kaznodzieję trwa
a w tłumie głośnie: ja!
wspólnoty zachwiany czas
zataczam ten magiczny krąg
przy pulsie tłumu rąk
pokochaj samotność

Facebook Karoliny Czarneckiej

Karolina Czarnecka – Trzydzieści (Official Lyric Video)

sanah – „Proszę pana”

Powiem młodości i świeżości. Wytwórnia przekonuje, że określania jest polską Laną Del Rey. Tego bym nie powiedziała, a na pewno nie na podstawie rytmicznego „Proszę pana”. – Utwór „Proszę pana” brzmieniowo różni się nieco od dźwięków, do jakich przyzwyczaiła nas autorka „Siebie zapytasz”, ale w warstwie tekstowej to wciąż interesujące (i dowcipne!) refleksje na temat stosunków damsko-męskich – wyjaśnia wydawca.

sanah fot. Magic Records

Nagrania promuje debiutancka EP-kę Sanah „Ja na imię niewidzialna mam”. Pierwsza długogrająca płyta Sanah ukaże się na wiosnę przyszłego roku.

Sanah „Ja na imię niewidzialna mam”

Loki nakręcone
A z oczu pada deszcz
Lodowate krople
Palą mnie
Zakładam szpile
Byś chociaż przez chwile mnie widział
I zechciał mnie
A czy widział pan
Stoję sama
Ja na imię niewidzialna mam
Szklana dama
Ta dama pije rum
Gorzkie wpadają łezki w rum
Gorzkie wpadają łezki
Smutno mi znów


Facebook sanah

sanah – Proszę pana (Lyric Video)

Ania Dąbrowska feat. GrubSon – „1800 Gramow (Gdy wiem, ze jestes)”

– Takiego duetu jeszcze nie było! – krzyczy wydawca. Cóż, w rzeczy samej nie było. Ba, chyba nikt się tego nie spodziewał. Tymczasem największa romantyczna RP połączyła siły z raperem. Co już nie jest dużym zaskoczeniem, piosenka powstała do filmu „1800 gramów”, w którym GrubSon debiutuje jako aktor.

Utwór raczej w klimacie Dąbrowskiej, choć odrobinę hiphopowej produkcji i wersy GrubSona przemycono. Co byśmy nie napisali i tak wiadomo, że będzie hit.

GrubSon i Ania Dąbrowska fot. Sony Music

Dawniej nie byłem w stanie ubrać cię w sowa
wszędzie widziałem tylko błąd
ciężko cokolwiek razem zbudować
gdy czuje się jakbym nie był stąd
zamiast radości miałem tonę pretensji i żalu
teraz tonę w miłości do mojego skarbu
mogę wydostać się spod każdego ciężaru
od kiedy mój mały świat waży 1800 Gramów

wystarczy mi, gdy wiem, że jesteś
nie musisz nic, nie trzeba więcej
świat pełen złudzeń, niepewności ubieram w sny
wiem ile znika w codzienności
ja wciąż wierze ci

Facebook Ani Dąbrowskiej

Facebook GrubSona

Ania Dabrowska ft. GrubSon – 1800 Gramow (Gdy wiem, ze jestes)

Plastic – „Out of Control”

Plastic mają w dorobku piękne, liryczne iście baśniowe kompozycje („Long Way Home”), ale ich siłą są takie piosenki jak niedawne „U Gonna Love It” czy właśnie najnowsze „Out of Control”. Energiczne, kolorowe, roztańczone z charakterystycznym niegrzecznym brzmieniem basu (oldschoolowy Rickenbacker) i saksofonu barytonowego. Jak wyjaśniają muzycy, ich najnowszy singel manifestuje wolę walki o własną przestrzeń. W imię zasady: pozwól wewnętrznemu dziecku przejąć kontrolę.

„Out Of Control” to protest song o potrzebie bycia wolnym w relacjach z ludźmi, których kochamy – zachęcają Plastic. – Czy, gdy na każdym kroku czujemy się kontrolowani przez algorytmy, spętani przez zasady i konwenanse możemy liczyć na choć odrobinę oddechu? O tak! Ta piosenka nas wyzwoli na 3 minuty i 17 sekund!

Inspirowany nocnym spacerami po metropoliach ze słuchawkami w uszach teledysk do „Out Of Control” stworzył Dawid Krępski.

Singiel promuje trasę koncertową, której szczegóły można znaleźć pod tym adresem.

Dynamiczny numer zapowiada album, który Plastic planuje wydać na początku 2020 roku.

Plastic fot. Archiwum zespołu

Get me out of control
I wanna go
So get me out of control
I’m just gonna go

Oh babe, I wanna be free
Lonely girl as I would be
Misunderstood

Babe, it’s up to me
I get the right to be wrong
Leave me alone

Facebook Plastic

Plastic – Out Of Control

Anita Lipnicka – „Bones of Love” (prod. Urbański)

Przyznaję, że oryginalna piosenka, którą Anita Lipnicka nagrała z Johnem Porterem w 2003 jest dla mnie jedną z najlepszych polskich popowych piosenek. Jeszcze zanim Kylie Minogę zaśpiewała duet z Nickiem Cave’em podobny słodko-mroczny duet stworzyli Lipnicka i Porter. W nowej wersji pozostało nieco tego mrocznego klimatu i naprawdę znakomicie wypada w zasadzie recytacja tekstu. Całość okazuje się dość transowa i wciągająca. Bardzo udane odświeżenie i tak znakomitego utworu.

Podziękowania za to należą się Urbańskiemu, znanemu z pracy przy serialu „Ultraviolet” a wcześniej z duetu Rysy.

Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland
Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland
Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland

„Bones of Love” to drugi po „Piosence księżycowej” singel promujący album „OdNowa”, który ukaże się 25 października.

Anita Lipnicka „OdNova”

You better kill me before I kill you
You look good in black
Who’ll pay the bill and keep on walking
Will get a hole in their back
Two faded tourists
Their visas have long expired
Two forgotten journalists
Whose headlines have retired

What’s that in his pocket?
They ain’t Chinese banknotes
What’s that in her handbag?
That’s no bar of gold

Facebook Anity Lipnickiej

Facebook Urbańskiego

Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland
Anita Lipnicka fot. Warner Music Poland
Anita Lipnicka – Bones of Love (prod. Urbanski) [Official Audio]


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.