50. Khalid – „Location”
Pisaliśmy o tej piosence przy okazji Fest Festivalu 2020, bo Khalid miał się na nim pojawić. Impreza jak wiadomo została odwołana więc Khalida w Polsce ciągle na żywo nie widzieliśmy, co mamy nadzieje zmieni się już latem 2021 roku.
„Location” to debiutancki singel Khalida, który skomponował utwór mając zaledwie 17 lat. Piosenka opowiada o pierwszej miłości co widać, słychać i czuć. Za klip odpowiada Alex Di Marco.
Piosenka doczekała się trzech remiksów w których udzielają się Lil Wayne, Kehlani, Little Simz, Jorja Smith i Wretch 32.
49. Rudimental – „Waiting All Night”
W kategoriach muzyki elektronicznej, ale i tanecznej, bez wątpienia jeden z największych przebojów lat 10. XXI wieku. Piosenka, która gościła w klubach, na biforach czy festiwalowych imprezach dłużej niż jeden sezon, a to nie lada sukces. O utworze już jednak wspomnieliśmy w tekście „12 najlepszych piosenek Rudimental”, gdzie pokornie Was odsyłamy.
48. David Bowie – „Lazarus”
Tyleż piękna, co przejmująca kompozycja. Naładowana emocjami, choć zadziwiająco stonowana. Nadal serce pęka na wspomnienie tego singla (ostatniego wydanego za życia Davida Bowiego) i całej, jak się miało okazać, pożegnalnej płyty „Blackstar”. Jak zdradził producent Tony Visconti, utwór był swoistym epitafium, które Bowie napisał dla siebie.
47. Jamie xx – „Gosh”
Znakomita pierwsza płyta grupy The xx ukazała się w 2009 roku, więc nie możemy umieścić piosenek z niej w naszym zestawieniu najlepszych kompozycji dekady 2011-2020. Solowa płyta Jamie xx „In Colour” wyszła w roku 2015 więc już się łapie.
Kompozycja „Gosh” doczekała się dwóch teledysków. Pierwszy jest autorstwa Erika Wernquista. Za drugi odpowiada natomiast Romain Gavras. Klip miał premierę 1 lipca 2016 roku i wzbudził spore zainteresowanie. Wideo zostało zrealizowane w okolice repliki Wieży Eiifela w mieście Hangzhou w Chinach. W klipie zagrał Hassan Koné oraz 400 uczniów Xiaolong Martial Arts School. Teledysk był nominowany do Grammy.
46. Cassius, Pharell Williams ft. Cat Power – „Go Up”
Cassius, Pharell Williams i Cat Power to trójka wykonawców, których bardzo lubimy. Naszym skromnym zdaniem ich wspólne dzieło „Go Up” zasługuje na znacznie większe uznanie niż milion wyświetleń na YouTube. Znakomity klip przygotował Alex Courtes. Piosenka pochodzi z albumu „Ibifornia” francuskiego duetu elektronicznego Cassius. Cat Power udziela się jeszcze w dwóch innych numerach na tej płycie.
45. A$AP Rocky ft. Skepta – „Praise The Lord (Da Shine)”
A$AP Rocky znany jest z tego, że nie może dojechać na Open’era oraz z tego, że prezydent Donald Trump chciał wypowiedzieć wojnę Szwecji z jego powodu. Dla nas jednak ważniejsze jest to, że A$AP Rocky to piekielnie zdolny raper. „Praise The Lord (Da Shine)” Amerykanin nagrał z pomocą pochodzącego z Londynu Skepty (stąd w piosence wersy o tym, że ciągle pada). A$AP Rocky przyznał, że kompozycja powstała, gdy obaj raperzy byli pod wpływem LSD. Wyjątkowo udana kolaboracja.
44. Rag’n’Bone Man – „Human”
Troszkę się obawiamy, że Rag’n’Bone Man jest dość dobrym przykładem artysty jednego przeboju. Nie przeszkadza to jednak w tym żeby umieścić kompozycję „Human” w zestawieniu najlepszych piosenek dekady 2011-2020. Rag’n’Bone Man zdobył uznanie publiczności, gdyż jego piosenka wydaje się szczera i oryginalna w zalewie korporacyjnego popu.
43. Megan Thee Stallion feat. Beyoncé – „Savage Remix”
Beyoncé spowodowała, że to już znakomite nagranie stało się małym arcydziełem kobiecego hip-hopu. Gdyby Beyoncé była klimatem, lodowce roztopiłyby się dawano temu.
Nie wiedzieć czemu do tego znakomitego numeru nie powstał teledysk. Pisaliśmy o utworze w tekście „16 najlepszych piosenek kwietnia 2020”.
42. Mark Ronson ft. Miley Cyrus – „Nothing Breaks Like a Heart”
Gdy spotykają się tak zdolne bestie jak Mark Ronson i Miley Cyrus to… nie wiadomo co z tego wyjdzie. Tym razem jednak się udało i powstał wyjątkowy utwór. Miley Cyrus przestała być dziewczyną i dobrze wie jak zaśpiewać o złamanym sercu.
Teledysk (horyzontalny) powstawał m.in. w Kijowie na Nowym Moście Darnickim oddanym do użytku w 2011 roku. Powstał też teledysk na komórki (wertykalny) nagrany podczas programu „Saturday Night Live”.
41. Maroon 5 ft. Cardi B – „Girls Like You”
W Najlepszychpiosenkach to my nie przepadamy za Maroon 5. Za bardzo się nam to wydaje gładko-popowo-komercyjne. Ale piosenka „Girls Like You” naprawdę się im udała. A do tego jeszcze ten pomysłowy w swej prostocie klip. Pisaliśmy o tym numerze już obszernie, więc odsyłamy do tekstu „Najlepsza piosenka Maroon 5 „Girls Like You””.
40. Queens of the Stone Age – „The Vampyre of Time and Memory”
Z siedmiu płyt Queens of the Stone Age tylko dwie przypadają na drugą dekadę XXI wieku. Dziś muzyka Josha Homme’a i spółki nie robi takiego wrażenia jak na przełomie wieków. „The Vampyre of Time and Memory” to jednak dość dobry przykład wyjątkowego stylu Amerykanów.
Za dość dziwaczny klip – który pojawił się także w wersji interaktywnej – odpowiadają Kii Arens oraz Jason Trucco.
39. The Black Keys – „Lonely Boy”
„Lonely Boy” to w zasadzie dwie piosenki w jednej. Jedna to po prostu kawał ultrachwytliwego, surowego, rockowego grania z retro naleciałościami. Druga niezawodnie wywoła szeroki uśmiech na twarzy i porwie do tańca. Oczywiście, w tym przypadku mówimy o wersji z teledyskiem. Najlepszy klip lat 10. XXI wieku? Całkiem możliwe. Na pewno, najlepsza piosenka na karnawał.
38. Gotye – „Somebody That I Used to Know”
Jedna z najlepszych piosenek lat 10. XXI wieku, a na pewno jedna z najpopularniejszych. Kto w 2011 roku nie słyszał „Somebody That I Used to Know”, najwyraźniej był w śpiączce. Trochę niespodziewanie, przede wszystkim dla samego Gotye, utwór stał się megaprzebojem, także w Polsce.
37. J Balvin X Bad Bunny – „Yo Le Llego”
Muzyka latynoska w drugiej dekadzie XXI wieku zyskała nieprawdopodobnie na znaczeniu. Kilkunastu muzyków z Brazylii, Kolumbii czy Portoryko zyskały status międzynarodowych gwiazd. Nie możemy więc zestawienia największych hitów dekady 2011-2020 sporządzić bez muzyki latynoskiej. „Yo Le Llego” to nie jest największy przebój ani J Balvina, ani Bad Bunny’ego, ale nam ta piosenka podoba się wyjątkowo i z tego powodu trafiła na pierwszą pozycję naszego wcześniejszego zestawienia „12 najlepszych piosenek latynoskich, reggaeton i latin trap z 2019 roku”.
36. Rihanna ft. Mikky Ekko – „Stay”
„Stay” brzmi jak piosenka napisana przez bardzo utalentowaną dziewczynę, której ktoś złamał serce. I nawet to, że autorami kompozycji są Mikky Ekko, Justin Parker i Elof Loelv nie zmienia odbioru tej ballady. Rihanna śpiewa o swoich emocjach związanych z relacją z Chrisem Brownem i robi fenomenalnie.
Prosty, choć tak wymowny klip wyreżyserowała Sophie Muller.
35. Billie Eilish – „Bellyache”
Billie Eilish to niewątpliwie najważniejsza debiutantka drugiej dekady XXI wieku. Pierwszym numerem, który zwrócił uwagę na Amerykankę był „Ocean Eyes”. Nam jednak bardziej podoba się kolejna piosenka wydana przez Billie Eilish, czyli „Bellyache”.
W utworze bohaterka opowiada o tym, że zabiła kochanka i że leży on właśnie w bagażniku, a ją nieco boli od tego brzuch. Billie Eilish zdradziła, że inspiracją dla tego numeru była twórczość Tylera, the Creatora, a szczególnie jego utwór „Garbage”.
O tej piosence i generalnie o Billie Eilish pisaliśmy sporo w tekście „Billie Eilish: 10 najlepszych piosenek”.
34. Justin Timberlake ft. Chris Stapleton – „Say Something”
Kto by pomyślał, że ten nastolatek z *NSYNC z blond lokami 20 lat później nagra taki kawałek jak „Say Something”. Justin Timberlake to niewątpliwe jedna z najciekawszych postaci współczesnego popu. Jego rozwój to jeden z cudów tego świata.
Klip powstał Bradbury Building w Los Angeles, który pojawił się wcześniej w „Łowcy androidów” Ridleya Scotta. Wideo zostało nakręcone jednym ujęciem przez Arturo Pereza Juniora. O numerze pisaliśmy w tekście „17 najlepszych piosenek (teledysków) 2018 roku”.
33. Childish Gambino – „Me and Your Mama”
Childish Gambino vel Donald Glover to jeden z najbardziej wszechstronnych twórców XXI wieku. Kompozycja „Me and Your Mama” znakomicie pokazuje potencjał muzyka, który często bywa nazywany raperem, a przecież „Me and Your Mama” to rockowa suita brzmiąca jakby nagłą ją Lenny Kravitz z pomocą Pink Floyd.
Współkompozytorem tego znakomitego kawałka jest Ludwig Göransson, który ma na koncie Oscara za muzykę do „Czarnej Pantery”.
32. Janelle Monáe – „Make Me Feel”
Janelle Monáe swój ostatni album nagrywała pod okiem Prince’a, co widać słychać i czuć. Kompozycja „Make Me Feel” zupełnie spokojnie mogłaby trafić na album przedwcześnie zmarłego Księcia. Wydaje się także, że za radą starszego muzyka Janelle Monáe dużo bardziej odważnie niż do tej pory poszła w stronę zmysłowego erotyzmu.
W klipie „Make Me Feel” Janelle Monáe, która raczej niechętnie wypowiada się na temat swojej seksualności wygląda wyjątkowo ponętnie. Jako wybranka wokalistki występuje aktorka Tessa Thompson, Janelle Monáe ma w klipie też chłopaka, co zostało odebrane jako pochwała biseksualizmu.
31. Balthazar – „Fever”
Balthazar to jedyny na naszej liście najlepszych kompozycji dekady 2001-2020 przedstawiciel Belgii. Piosenka „Fever” pochodzi z tak samo zatytułowanej płyty Belgów. Jest w muzyce grupy Balthazar jakaś szlachetność rzadko obecna we współczesnej muzyce. Teledysk powstał na Kanarach – konkretnie na wyspie Lanzarote.
30. Rosalía – „Malamente (Cap.1: Augurio)”
Rosalía to wyjątkowo utalentowana dziewczyna. Artystka w niesamowity sposób łączy tradycyjną hiszpańską muzykę ze współczesnymi odmianami muzyki latynoskiej i z popem. Jej album „El mal querer” to arcydzieło muzyki XXI wieku.
Piosenka powstała na wyspie El Hierro i opowiada o toksycznym związku. Inspiracją jest XIII-wieczna powieść oksytańska „Flamenca”. Tematem jest tragiczny romans. Mężczyzna zakochuje się w kobiecie i z zazdrości zamyka ją w wieży.
29. Kanye West – „Ghost Town”
Kanye West geniuszem jest i basta. Nie ma w XXI wieku ani jednego artysty, który napisałby tyle świetnych piosenek. Czego Kanye West nie dotknie zamienia w złoto. Jego talent producencki i zdolność pisania świetnych melodii jest niebywała. Każdy album rapera z Chicago skrywa diamenty i takim właśnie diamentem jest kompozycja „Ghost Town” z płyty „ye”. W piosence udzielają się PartyNextDoor, Kid Cudi oraz 070 Shake. Kanye West wykorzystał w utworze sample z numerów „Take Me for a Little While” The Royal Jesters oraz „Someday” Shirley Ann Lee.
Niestety do piosenki nie powstał klip, bo Kanye West nie zrealizował ani jednego teledysku do tego albumu.
28. Fiona Apple – „Container”
„Container” to z pewnością najkrótsza kompozycja w naszym zestawieniu najlepszych piosenek dekady 2011-2020. Dla nas jest to jednak tak wyjątkowy utwór, że nie mogliśmy go pominąć, choć trwa tylko jedną minutę.
Fiona Apple przygotowała tę perełkę na potrzeby serialu „The Affair”.
– Fiona Apple to moja ulubiona autorka piosenek odkąd skończyłam szesnaście lat – mówi Sarah Treem, producentka „The Affair” – Jeśli nasz show zbliży się do jednej dziesiątej głębi i złożoności tej piosenki, będę bardzo szczęśliwa.
27. A$AP Rocky ft. FKA twigs – „Fukk Sleep”
Gdyby ktoś nam powiedział, że A$AP Rocky powinien nagrać piosenkę z FKA twigs uznalibyśmy, że ma kuku na muniu. Tymczasem wspólna kompozycja amerykańskiego rapera i angielskiej wokalistki avantpopowej to małe arcydzieło. Autorką fantastycznego klipu jest Diana Kunst. A$AP Rocky i FKA twigs ubrani są w klipie w ekskluzywne ciuchy od Calvina Kleina, Alexandra Wanga, Diora czy Versace.
26. Major Lazer & DJ Snake feat. MØ – „Lean On”
Klip do „Lean On” zbilża się już do 3 miliardów odsłon na YouTube. Major Lazer & DJ Snake napisali bowiem piosenkę, która podoba się nie tylko recenzentom i krytykom muzycznym, ale przede wszystkim słuchaczom. „Lean On” słychać w zasnute smogiem noce na krakowskim Rynku tak samo jak na potańcówkach w Szanghaju czy klubowych imprezach w San Francisco (piosenka była numerem jeden także w Syrii). Po prostu „Lean On” to piosenka perfekcyjna. Trzeba też przyznać, że współpraca Diplo z niepozorną Dunką, MØ układa się znakomicie.
Diplo wcześniej zaproponował tę piosenkę Rihannie i Nicki Minaj. Obie panie odmówiły. – To był wspaniały zbieg okoliczności, bo nikt nie brzmiałby tak wspaniałe jak MØ – mówi Diplo.
Jeśli tekst powyżej brzmi znajomo wynika to z tego, że już raz go napisaliśmy – w 2016 roku, ale wtedy liczba odsłon teledysku oscylowała w okolicach miliarda.
25. Beyoncé – „Formation”
Ci, którzy oglądali Super Bowl w 2016 roku przecierali oczy ze zdumienia gdy zobaczyli Beyoncé na scenie. Wokalistka pojawiła się podczas występu Coldplay gościnnie z kompozycją „Formation” i całkowicie przyćmiła główną gwiazdę wieczoru, czyli Coldplay.
Autorami piosenki są Beyoncé, Rae Sremmurd, Asheton Hogan oraz Mike Will Made It. W warstwie tekstowej wokalistka porusza temat swoich korzeni. Piosenka ma silny pro Afro-Amerykański wydźwięk.
Autorką znakomitego klipu pełnego odniesień do historii Afro-Amerykanów jest Melina Matsoukas. Według Billboardu „Formation” to najlepszy klip lat 10. XXI wieku.
24. Daft Punk feat. Pharrell Williams, Nile Rodgers – „Get Lucky”
Jedna z ulubionych piosenek Baracka Obamy w 2013 roku i w zasadzie większości zachodniego społeczeństwa. Disco, które tak naprawdę nigdy nie odeszło, wróciło w pełnej krasie porywając masy. – Rok temu ktoś zapukał do mych drzwi, najpierw wirtualnych, potem prawdziwych – wspominał producent nagrania, a przede wszystkim pionier disco, Nile Rogers z Chic. – Byli to Guy-Manuel i Thomas. Nasza współpraca była niesamowicie organiczna. Przypomniało mi to, jak bardzo lubię współpracować z innymi ludźmi. To był początek całej serii nagrań.
Układankę zamknął Pharrell Williams, którego Francuzi poznali na imprezie u Madonny. Muzyk akurat pracował nad materiałem zainspirowanym twórczością… Nile’a Rogersa. – To niesamowite, że po dwóch stronach Atlantyku, robimy coś podobnego – nie mógł się nadziwić artysta.
23. Arctic Monkeys – „Do I Wanna Know?”
Nie jest wielką tajemnicą, że lata 10. XXI wieku nie należą do gitar, ale od czasu do czasu, pojawi się jakiś smakołyk. Po naszej stronie Atlantyku o rockowy honor niestrudzenie i co najważniejsze skutecznie walczą Arctic Monkeys. „Do I Wanna Know?” to przyjemnie przyczajony, rozedrgany i przesterowany numer. Z kategorii tak prosty, nieodkrywczy, w sumie klasyczny „slow burner”, że aż dziwne, że nie powstał wcześniej, a zarazem naprawdę smakowity, świeży i soczysty.
22. alt-J – „Breezeblocks”
Pomimo dziwacznej nazwy grupa alt-J zapisała się już w historii muzyki. Ich album debiutancki „An Awesome Wave” z 2012 roku to indiepopowe arcydzieło. W kompozycji „Breezeblocks” autorzy nawiązują do wydawnictwa dla dzieci „Tam, gdzie żyją dzikie stwory” Maurice Sendak. W refrenie pojawia się nieco zmieniony cytat z ilustrowanej książki „Please don’t go, I’ll eat you whole/I love you so” „Proszę, nie idź, zjem cię w całości / bardzo cię kocham”. W teledysku Ellisa Bahla zagrali Jonathan Dwyer, Jessica DiGiovanni i Eleanor Pienta. Wideo przedstawia brutalną walkę między mężczyzną a kobietą pokazaną od tyłu.
21. Grimes – „Oblivion”
Gdy ukazała się piosenka „Oblivion” Grimes miała 24 lata, nie była jeszcze żoną miliardera Elona Muska, była piękna i pełna młodzieńczej energii. „Oblivion” to jedna z jej najpiękniejszych kompozycji, w której słychać cały talent Kanadyjki. Absolutne odkrycie 2012 roku.
20. Rosalía – „Bagdad – Cap 7: Liturgia”
Jeden z najpiękniejszych utworów ostatnich lat. Tak nam się spodobał, że nawet napisaliśmy o nim osobny duży artykuł a nawet przetłumaczyliśmy hiszpański (sic!) tekst. Czytajcie więc „Najlepsza piosenka: Rosalía – „Bagdad – Cap 7: Liturgia””.
19. Chilidsh Gambino – „This Is America”
„This Is America” to jeden z najważniejszych utworów XXI wieku. Pisaliśmy już o tej kompozycji sporo – poświeciliśmy jej nawet wielki tekst po ceremonii Grammy więc zainteresowanych odsyłamy do niego.
Data premiery: 5 maja 2018
18. Lykke Li – „I Follow Rivers”
Utwór, który pokochali zarówno miłośnicy alternatywy, jak i bywalcy dyskotek. Ci pierwsi zachwycili się naelektryzowanym niczym zimowe powietrze oryginałem Szwedki, drugich do tańca porwał remiks, za który odpowiadał belgijski DJ i producent, The Magician.
„I Follow Rivers” zainspirowane zostało doświadczeniem artystki, która znalazła się w związku z nieodpowiednim facetem. Numer opowiada o destrukcyjnej obsesji.
17. Royal Blood – „Figure It Out”
Kiedy świat zwątpił w przyszłość muzyki rockowej, weszli oni… Może nie cali na biało i tylko w dwójkę, ale hałasowali tak, że deski w festiwalowych namiotach skrzypiały. „Figure It Out” to proste, bezpośrednie, brudne, przesterowane granie. Czyli to, co tygrysy lubią najbardziej.
16. Miley Cyrus – „Slide Away”
Ponieważ napisaliśmy o tej piosence osobny tekst nie będziemy się powtarzać i odsyłamy do „Najlepsza piosenka: Miley Cyrus „Slide Away”. Minęło półtorej roku i nadal podoba nam się ten numer bardzo.
15. Cardi B, Bad Bunny & J Balvin – „I Like It”
Czy się to komuś podoba czy nie Cardi B to jedna z najoryginalniejszych postaci muzyki drugiej dekady XXI wieku. Piosenka „I Like It” dwa lata od premiery brzmi jak absolutny klasyk. Jest w niej charakterystyczna dla Cardi B pewność siebie, która w jej ustach brzmi autentycznie i dowcipnie. Jeden z najlepszych tanecznych kawałków ostatnich lat.
Pisaliśmy o tej piosence już wcześniej między innymi przy okazji Orange Warsaw Festivalu 2019.
14. Arcade Fire – „Reflektor”
Ależ to jest niezmiennie genialny numer. Ale nie mógł być inny, bo muzyków Arcade Fire wspomogli James Murphy z LCD Soundsystem (w roli producenta) oraz David Bowie w chórkach. Na dodatek, czarno-biały klip nakręcił jeden z najbardziej wziętych muzycznych reżyserów, czyli Anton Corbijn. Acz wideo zniknęło z YouTube’a.
Utwór zainspirowany został haitańską muzyką rara, filmem „Czarny Orfeusz” z 1959 roku oraz esejem Kierkegaarda, „Two Ages”.
13. The Chemical Brothers – „Go”
Kiedy wydawało się, że The Chemical Brothers to już pieśń przeszłości, nostalgia spłacających kredyty 40-latków z rozrzewnieniem wspominających ekscesy przy „Hey Boy, Hey Girl”, panowie zaskoczyli naprawdę udaną płytą „Born in the Echoes”. Niekoniecznie to muzyka XXI wieku, ale też nie zalatuje kulkami na mole. Energetyzujące „Go” z udziałem Q-Tipa to pozycja obowiązkowa na workoutowych playlistach (tak, czasem profanujemy język polski).
12. M.I.A. – „Bad Girls”
„Bad Girls” to jedna z najwspanialszych piosenek XXI wieku. M.I.A. jest tak samo zdolna jak niepokorna. Niezwykły klip Romaina Gavrasa do tej piosenki powstał w Ouarzazate w Moroku. Artystka chciała w ten sposób wyrazić solidarność z kobietami, które walczyły o prawa do kierowania samochodami.
11. Alabama Shakes – „Don’t Wanna Fight”
Alabama Shakes są trochę jak The White Stripes – grają muzykę, którą inni wymyślili wieki temu, ale co z tego, skoro tyle w tym emocji, szczerości, niespodziewanej świeżości. Retro brzmienie i przede wszystkim głos Brittany Howard.
10. Mark Ronson ft. Bruno Mars – „Uptown Funk”
„Uptown Funk” to jedna z najbardziej ulubionych piosenek Michelle Obamy więc i my nie będziemy udawać. Słuchaliśmy tego utworu setki razy i ciągle się nam nie nudzi. Pisaliśmy też o nim już razy kilka choćby w zestawieniu „10 najlepszych piosenek Bruno Marsa” więc odsyłamy do niego po szczegółowe informacje o tej wyjątkowo udanej piosence.
9. JayZ & Kanye West – „No Church in The Wild”
Wśród najlepszych „otwieraczy” płyt lat 10. XXI wieku na pewno powinno znaleźć się „No Church in The Wild” z kapitalnym Frankiem Oceanem, na smakowitym bicie Kanye Westa i 88-Keysa oraz z niepotrzebnym jak wszędzie auto-tunem. Mocny, pulsująco-rozedrgany, w zasadzie pozbawiony melodii. W nagraniu wykorzystano sample kawałka „K Scope” z solowej płyty gitarzysty Roxy Music, Phil Manzanery. – Zrobili genialną rzecz, zwalniając nagranie – chwalił raperów muzyk. – Nikt nie wie, że to nie tylko dźwięk gitary, ale wielki akordeon.
8. Arctic Monkeys – „R U Mine?”
Każdy kto usłyszał piosenkę „R U Mine?” wie, że rock and roll ma się całkiem dobrze. Arctic Monkeys też chyba wiedzieli, że trafił im się skarb, bo kompozycję w teledysku zapowiada DJ radia KROQ-FM, w którym starsi fani rozpoznają Steve’a Jonesa z Sex Pistols. Autorem znakomitego riffu, na którym zbudowano piosenkę jest basista kapeli Nick O’Malley. Kompozycja została wydana półtora roku przed albumem, na który ostatecznie trafiła – „AM” z września 2013 roku.
7. Billie Eilish – „bad guy”
Billie Eilish pokochali nie tylko ci ze słabością do ASMR, ale w zasadzie cały świat. I zatwardziali metalowcy pod 50., i szanujący tylko to, co alternatywne, undergroundowe i niezależne muzyczni dziennikarze. Nieśmiałe nastolatki spod Częstochowy oraz gwiazdy Hollywoodu. Bo Billie Eilish jest artystką tyle młodą, co wybitną. Zachwyca pewnością siebie i muzyczną finezją. Tym, że jest ikoną anty-popu i jednocześnie największa współczesną gwiazdą popu. A wybraliśmy „bad guy”, bo…. „duh”.
6. Major Lazer – „Get Free”
Gdyby grupa Major Lazer stworzyła tylko ten numer i tak przeszłaby do historii muzyki. Diplo i jego koledzy w tej kompozycji osiągnęli absolutne mistrzostwo świata. Pisaliśmy o tym znakomitym utworze przy okazji tekstu „9 najlepszych piosenek Major Lazer”.
5. Pharrell Williams – „Happy”
Pharrell Williams miał pecha. W roku gdy nagrał swe wspaniałe, genialnie rozklaskane „Happy”, świat oszalał na punkcie „Let it Go” z „Frozen”, czyli „Mam tę moc” z „Krainy lodu”. Był bez szans, choć naszym zdaniem Oscar należał mu się jak psu buda. Bo o ile „Let It Go” śpiewały wszystkie małe księżniczki (i ich mamy), tak „Happy” to piosenka dla małych i dużych, na imprezę i do radia.
Dodatkowo Pharrell Williams stworzył 24-godzinny klip do „Happy”, w którym wystąpili m.in. Tyler, the Creator, Earl Sweatshirt, Kelly Osbourne, Magic Johnson, Sérgio Mendes, Jimmy Kimmel, Odd Future czy Steve Carell.
4. Algiers – „Black Eunuch”
Coraz rzadziej zdarza się powiedzieć, że jakiś zespół czy solista tworzy muzykę zupełnie niepodobną do czegokolwiek znanego w muzycy rozrywkowej. Tak było z Algiers, którzy zaproponowali niespotykaną mieszankę takich gatunków jak experimental, post-rock, post-punk, work songs, drone, inspirując się Niną Simone, P.J. Harvey, Suicide i Public Enemy. A najlepsze jest to, że to wszystko prawda, a ich muzyka jest po prostu eksplodująco genialna.
3. Michael Kiwanuka – „Cold Little Heart”
Przyznajemy się bez bicia – także i my zakochaliśmy się w tej piosence dopiero, gdy pojawiła się w serialu „Wielkie kłamstewka”. Miłość ta trwa do dziś i będzie trwała jeszcze długo, bo na szczęście ten genialny numer nie jest zarzynany przez stacje radiowe. W teledysku występuje Keith Stanfield znany z serialu „Atlanta” czy filmu „Straight Outta Compton”.
2. Yeah Yeah Yeahs – „Sacrilege”
Jaki koń jest każdy wie. Podobnie jak to, że „Sacrilege” to muzyczne arcydzieło. Najlepsza piosenka XXI wieku? Na pewno jedna z kilku w czołówce. I nie dlatego, że otworzyła komuś karierę, była hitem czy wprowadziła jakieś świeże pomysły, tylko dlatego, że za 20, 30, i 67 lat nadal będzie brzmieć genialnie.
1. Kendrick Lamar – „i”
Jeśli o jakiejś piosence pisaliśmy już 3 razy to znaczy, że jest ona naprawdę świetna. Gdyby nie wystarczyła Wam nasza rekomendacja, czyli pierwsze miejsce na liście „27 najlepszych piosenek 2014 roku” dodamy, że bardziej szacowne grono także doceniło tę kompozycję. Podczas Grammy 2015 raper dostał nagrody za Best Rap Performance oraz Best Rap Song.
Kendricka Lamara wspierają w tej piosence Ronald Isley z The Isley Brothers. W samym utworze wykorzystano utwór „That Lady” The Isley Brothers z 1973 roku. Za znakomity klip, w którym gościnnie zagrali George Clinton i Ronald Isley odpowiada Alexandre Moors.
W 2014 roku „i” było oficjalną piosenką NBA. Piosenka pojawiła się w filmach „Dorastanie dla początkujących”, „Jak to robią single”, „Praktykant” oraz „Roman J. Israel”
W całości naszego rankingu najlepszych piosenek dekady 2011-2020 możecie posłuchać na naszej playliście w serwisie Spotify.
Albo możecie też skorzystać z playlisty pod tytułem „100 najlepszych piosenek dekady 2011-2020” jaką zrobiliśmy dla Was na YouTube.
Po cholerę dzielicie artykuły na pół?